produktywne wykorzystanie czasu

Produktywne wykorzystywanie czasu – jak dobrze wykorzystywać to, co jest nam dane?

Produktywne wykorzystanie czasu a wszędobylska informacja

W dzisiejszym świecie informacja jest ogólnie dostępna. Według danych statystycznych z 2014 roku 74% gospodarstw domowych w Polsce ma dostęp do InternetuPodejrzewam, że pozostałe 26% zostaje do podziału pomiędzy naprawdę biednych ludzi, których nie stać na płacenie za Internet, a tych którzy nie zawracają sobie głowy takimi rzeczami, a Internet nie jest im w żaden sposób do szczęścia potrzebny (przynajmniej tak im się wydaje:) Są jeszcze inne źródła informacji: gazety, książki, telefony. Większość informacje – dosłownie na każdy temat – jest ogólnie dostępnych.

Produktywne wykorzystanie czasu kluczem do sukcesu

Jeżeli w dzisiejszym świecie można poszerzyć w bardzo łatwy sposób swoje kompetencje jak to możliwe, że tak niewielu z nas odnosi sukcesy jaki by chciało? Przecież jeśli czegoś nie wiesz to masz pełno książek, artykułów, kursów online – siadasz na tyłku i po jakimś czasie wszystko wiesz. Czy nie tak to wygląda? Oczywiście realia są inne – źródeł informacji (często sprzecznych) jest po prostu za dużo. Dodatkowo stan wiedzy na dany temat zmienia się tak szybko, że często trudno jest nam nadążyć… Nieliczni, którym się udaje są nierzadko postrzegani jako wybrańcy niebios (bo mieli wrodzone „talenty”, cudownie rozwijające dzieciństwo, pieniądze na start od rodziców itd.). Te zewnętrzne czynniki są oczywiście bardzo ważne, ale mam wrażenie, że nie raz służyły niejednemu za wymówkę.

Produktywne wykorzystanie czasu a Twoje szanse

Mózg ludzki codziennie przetwarza ogrom informacji. Informacje obrabia i tworzy z nich „ziarenka szans”, jeżeli zadbamy o takie ziarenko wyrośnie z niego ogromne drzewo, które wywyższy nas w wybranej dziedzinie. Niestety wielość ziarenek sprawia, że zamiast przybliżać się do sukcesu niecierpliwie drepczemy w miejscu, a poziom naszej frustracji rośnie.

Niby decydujemy się na jedno ziarenko, lecz po chwili dostrzegamy inne (jakby bardziej okazałe, no i takie nowsze, modniejsze) pędzimy więc, co sił by je „podlać”, zapominając o tym pierwszym, które więdnie…

„Wodą”, którą podlewamy jest nasz czas. Czas, którego nieustannie nam ubywa i na razie nikt nie jest nam w stanie go namnożyć…

Czasem wpadamy na pomysł: „Mogę przecież podlewać kilka ziarenek na raz!”

Przez jakiś czas biegamy jak szaleni z konewką między grządkami swojego życia, podlewając ogrom ziarenek by w końcu opaść totalnie z sił.

Ludzie mają wiele szans w życiu, szans spośród, których na żadną się nie decydują… a życie płynie obok.

Problem z wyborem, które ziarenek podlać dotyka mnie nieustannie. Jest tyle możliwości, tyle do odkrycia, przeżycia, zobaczenia, spróbowania itd. Zamieram w bezruchu, w bezczynności, bo tyle do zrobienia…

Nieustanna gonitwa za ziarenkami doprowadza do bardzo nieprzyjemnego stanu umysłu. Wyznaczamy sobie priorytet, ale tylko wyznaczamy w słowach a nie w czynach. Koniec z tym! Odcinaj niepotrzebne obowiązki, które, być może, kiedyś sam wziąłeś sobie na głowę! Nie drepcz kółka wokół kilkunastu ziarenek żadnemu z nich nie ofiarowując wystarczającej ilości „wody” (czasu). Samo myślenie to niewiele. Liczy się przede wszystkim działanie! 

…Dbaj o jedno ziarenko nieustannie i przez długi czas, a z pewnością przyniesie wspaniałe plony…

 

Może Cię też zainteresować:

Słowa to tylko słowa?

Słowa… to tylko słowa?