połóg

Jak sobie pomóc w połogu? 5 rzeczy, które warto mieć w domu po porodzie

Połóg – jak sobie pomóc po porodzie naturalnym?

Kiedy kobieta jest w pierwszej ciąży najczęściej zalicza jakąś szkołę porodową. Jest to dobra inicjatywa, która może udzielić odpowiedzi na wiele pytań nękających pierworódki od świtu do nocy. Nie myśl jednak, że szkoła rodzenia przygotuje Cię w 100% na poród i na obsługę noworodka. Każda mama jednak Ci powie, że jest ciężko, ale WARTO! Zaraz po porodzie jest kilka rzeczy, które mogą poprawić nasze życie, a o których nie zawsze się wspomina. Mnie przydały się następujące:

  1. Poduszka poporodowa

    To ja byłam tą, która w duchu podśmiechiwała się, gdy koleżanki mówiły o poduszce poporodowej. „Cóż za strata kasy myślałam”. Zdanie zmieniłam bardzo szybko, bo już w pierwszej dobie po porodzie, kiedy poczułam, że najbardziej podczas porodu w tyłek dostał mój tyłek właśnie (tak to wtedy odczuwałam). Wzięłam niezastąpionego smartphona i zamówiłam na allegro poduszkę poporodową, która kosztowała jakoś 30 zł (byłam zaskoczona ceną, bo znajome mówiły o jakiś 2 razy droższych). Cudowny wynalazek, niezastąpiony dla kobiet, które mają duże piersi i wola karmić na siedząco albo dla kobiet, które przy okazji porodu nabawiły się hemoroidów… W takich stacjach jest bardzo ciężko siedzieć po porodzie.

  2. Krem/maść z kolagenem

    Jeżeli na koniec swojego porodu byłaś szyta, bo cię nacięli, bo pękłaś albo miałaś to „szczęście”, że cię nacięli i pękłaś, taki krem z kolagenem przyspieszający gojenie się może okazać się bardzo pomocny. Ja używałam i przynosił ulgę. 

  3. Tantum Rosa

    Jest to lek, który ma działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe, znieczulające w czasie infekcji intymnych. Dobrze sprawdza się też w połogu kiedy na takie infekcje jesteśmy też narażone. Tylko się nie pomyl i nie kup Tantum verde:) 

  4. Kora dębu

    Są to zioła do zaparzania w saszetkach, którymi podmywa się okolice intymne. Efektem tego zabiegu ma być ulga. Zazwyczaj trwa ona tak długo jak długo siedzisz w naparze – zawsze to już coś.

  5. Miesięczny urlop tatusia dziecka

    Mój mąż miał tylko 2 tygodnie urlopu, a w sumie opiekuńczego, kiedy na świat przyszedł nasz Pypciol. Jest to trochę krótki czas na ogarnięcie się z pierwszym dzieckiem. Oczywiście wszystko zależy od tego na ile babcia (Twoja mama czy też teściowa) jest zaangażowana w pomoc przy noworodku. U nas nie było możliwości dużego zaangażowania babć w tych pierwszych dniach. Możliwe że u was jest inaczej, aczkolwiek zawsze warto angażować tatusia w opiekę nad dzieckiem.

Połóg – czas i tak minie

Połóg nie zazwyczaj nie należy do przyjemnych i moim zdaniem warto sobie w tym okresie pomagać wszelkimi znanymi sposobami niosącymi ulgę. Prawda jest taka, że ten miesiąc/dwa trzeba wytrzymać, trochę się przemęczyć. Później powinno być coraz lepiej.

A jak Ty się przygotowujesz do połogu? A jeśli już masz go za sobą to jakiej rady udzieliłabyś przyszłym mamuśką w tej kwestii. Czekam na Wasze komentarze.

 

Może Cię też zainteresować:

Jak ćwiczyć w ciąży i po niej?

Jak być fit w ciąży i czuć się wspaniale po porodzie? Rozmowa z Anną Szczypczyńską z bloga Panna Anna Biega (PODCAST)