Jak wybrać aktywność fizyczną dla siebie?

Była kiedyś dziewczynka. Zawsze była podobna do ojca. Wysoka, bardzo szczupła. Aż tu nagle przyszedł wiek dojrzewania i wszystko szlak trafił. Urosły jej cycki, obfite uda, które optycznie powiększały tyłek. Nieszczęściom nie było końca – przestała rosnąć w górę, a zaczęła wszerz. Coraz bardziej zaczynała przypominać małą i okrągłą mamę. Waga rosła, a dziewczynka, która w międzyczasie stała się kobietą, strasznie nie lubiła tej grubej siebie. Przestała jadać sosy, słodzić cokolwiek i zaczęła chodzić na siłownię. Waga dalej rosła, czasem 2-3 kg spadły, ale po jakimś czasie znowu wracały. Na forach pisano – „cardio spala tłuszcz”, a na innych – „dzięki ćwiczeniom siłowym zwiększa się tempo metabolizmu, który może być podkręcony nawet do 24 godzin po treningu”. Co robić? Ja jej dzisiaj powiem co!

Osobiście uwielbiam ćwiczyć na siłowni i czuć jak moje mięśnie pracują, ale prawda jest taka, że musiałam trening siłowy poświęcić na rzecz tlenowego. Poświęcanie to będzie trwać do momentu osiągnięcia przeze mnie wagi, którą sobie założyłam jako cel (mam jeszcze parę kg do pokonania). Gdy już mi się to uda, będę mogła się zacząć rzeźbić ćwiczeniami siłowymi. Długie lata zajęło mi dojście do tego, że pozbyć się nagromadzonej tkanki tłuszczowej mogę tylko dzięki długiemu wysiłkowi tlenowemu (cardio) o umiarkowanej intensywności – truchtam sobie około 1,5 h 3-4 razy w tygodniu. Ćwiczenia siłowe ukształtują nasze mięśnie, co z tego? Nie widać ich pod fałdkami tłuszczu. Podczas redukcji radzę się ostro skupić na cardio, z treningiem modelującym raz na tydzień. Ci, którzy mają zadowalającą wagę, ale ich ciało jest jakieś takie „luźne” a skóra zwiotczała radzę trening siłowy, a mniej cardio. Chociaż długie cardio w terenie sprzyja myśleniu nad sobą i swoim życiem:)