co zmienia się po porodzie

Jak zmienia się życie po porodzie? 5 zmian na lepsze.

Pamiętam jak jeszcze przed ciążą wszyscy nam mówili, że jak się urodzi dziecko to wszystko będzie inaczej. Straszyli nas. Rzeczywiście jest inaczej: wyjścia z domu i powroty są często uzależnione od humorku naszego dziecka, częściej jem zimny obiad i nie mogę robić tego, co bym chciała wtedy kiedy bym chciała. Przyjście na świat dziecka ma też dobre strony i dzisiaj chciałam powiedzieć o tych, które ja zauważam.

  • Ogarniesz się albo zginiesz…

Co zmienia się po porodzie? Byliście kiedyś na szkoleniu z zarządzania czasem albo zarządzania sobą w czasie (bo podobno to jest teraz prawidłowa nazwa)? A może czytaliście jakąś książkę poświęconą tej tematyce? na moje zarządzanie sobą w czasie nic nie wpłynęło tak pozytywnie jak narodziny Marceliny. Po prostu wiem, że jeśli nie zrobię tego, co chcę zrobić wtedy, gdy młoda śpi, to istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że nie zrobię tego wcale. Jak chociażby pisanie posta, czytanie książki, ćwiczenia.

  • Pewność siebie – poziom wyżej

To jest dziwne. Teoretycznie powinnam być załamana – mam rozstępy na brzuchu, ciągle jeszcze ważę najwięcej w życiu, a włosy wypadają mi na potęgę… Nie czuję się jednak źle w swoim ciele, mało tego czuję się atrakcyjnie, jakoś tak kobieco. Nie wiem czy to kwestia hormonów, czy o co chodzi. Rozstępy traktuję jak świadectwo tego, że zdecydowałam się doświadczyć macierzyństwa. Smarowałam się 2 razy dziennie od 2 miesiąca ciąży, ale jak widać geny mają tu decydujące znaczenie. Na razie mam inne wydatki na głowie niż usuwanie rozstępów (poza tym byłoby nierozsądne robić to teraz skoro chcę mieć więcej dzieci, najprawdopodobniej 😉 Oczywiście chcę też schudnąć i osiągnąć pewien poziom formy i walczę o to każdego dnia, ale nie czuję się źle z faktem, że jeszcze nie jestem w tym miejscu, w którym bym chciała. Myślę, że to zasługa porodu siłami natury (by the way: siłami natury?! Wszystkimi siłami kobiety chyba). Generalnie po przeżyciu porodu mam wrażenie, że ze wszystkim dam sobie radę i osiągnę to, co sobie zamierzyłam.

  • Skuteczniejsze podejmowanie działań

Jednym z moich zamierzeń na 2017 rok była chęć nauczenia się w końcu porządnie pływać, z zanurzeniem głowy pod wodę i z prawidłowym oddychaniem. Dowiedziałam się, że w czasie ferii na pobliskim basenie jest przyspieszony kurs (10 spotkań przez 2 tygodnie ferii) w atrakcyjnej cenie. Zapisałam się. Zajęcia odbywały się codziennie od poniedziałku do piątku o godzinie 18. Jako jedyna uczestniczka byłam na wszystkich zajęciach. Jestem przekonana, że gdybym nie była mamą pewnie odpuściłabym jakieś zajęcia, ale ponieważ jestem mamą codziennie czekałam na te zajęcia, ponieważ były dla mnie wspaniałym czasem relaksu bez rodziny. Taką chwilą w ciągu dnia tylko dla siebie. Obecnie kontynuuję naukę pływania i z pewnością do końca 2017 będę sobie dobrze radzić.

  • Chwila samotności na wagę złota

Obecnie doceniam czas kiedy mogę w ciszy usiąść i wypić kawę. Kiedyś było to pewnikiem każdego nowego dnia. Teraz jest to luksusem:) Podobnie sprawy się mają z czasem spędzanym z moim mężem sam na sam. Na dzień dzisiejszy mamy takowy tylko w nocy – co i tak jest super, bo niektórym rodzicom nawet to nie jest dane przez pierwszy rok życia ich dziecka.

  • Co zmienia się po porodzie? Dbamy bardziej o ekologię

Mieszkamy na kawalerce. Także jak młoda śpi, a któreś z nas robi w WC jedynkę to nie spuszczamy wody:) jakby nie patrzeć ekolodzy przybili by nam piąteczki.

Wszystkie te zmiany uważam za dobre i mam nadzieję, że będę je pielęgnować (no może oprócz tej ostatniej). Dobrze jest w każdej życiowej sytuacji dostrzegać plusy i mieć świadomość pewnych ograniczeń, które zawsze występują, w każdym czasie, w każdym miejscu, u każdego człowieka.

A co zmieniło się po porodzie u Was? Daj koniecznie znać w komentarzu!

 

  • bardzo mi się podoba i sam tekst i pomysł na tekst! takie ujęcie tematu macierzyństwa/rodzicielstwa jeszcze mi nie wpadło w oko. całkowicie zgadzam się z kwestią organizacji czasu i efektywności własnej. 🙂 z zalet dodałabym jeszcze np. że… social kwitnie – poznałam mnóstwo osób na placu zabaw :d

    • Cześć. Dziękuję za komentarz. Moja mała jeszcze za mała na zabawę w piasku, więc jeszcze nie poznałam zalety socialu 😉 może za pół roku jakos😊

  • Wszyscy straszą, straszą i zupełnie nie wiem po co 🙂 Fakt, że życie zmienia się o 180 stopni, praktycznie każdy aspekt życia się zmienia. Ale zmiana nie oznacza automatycznie, że będzie gorzej – będzie inaczej. Niektóre rzeczy zmienią się na plus, inne na minus, ale mowa tylko o tych negatywnych jest strasznym dołowaniem się. Fajnie, że podkreśliłaś, że są rzecz, które zmieniają się na plus. Dla mnie najbardziej zmieniła się moja pewność siebie, no i to docenianie każdej chwili która mam tylko dla siebie – bezcenne 🙂

    • No „inaczej” to bardzo dobre słowo. Czasem jest ciężko, ale przecież zawsze tak jest w życiu. A najlepsze rzeczy wymagają najwięcej 😊

  • To prawda, po porodzie mamy znacznie więcej siły i motywacji do działania. Dlatego też trzeba to jak najlepiej wykorzystać.

  • Tak, ja też odkąd mam małe dziecko jestem zorganizowana jak nigdy. Problemy z koncentracją zniknęły:-)

  • według mnie wszystko po porodzie zmienia się na lepsze, a statystyczna, ułamkowa reszta to tylko wrzód na tyłku codzienności 😉

    • Heh wrzód codzienności może być wkurzający no ale cóż 😎

  • To prawda, że po porodzie ma się wrażenie, że można wszystko 😉 No bo halo – 13 godzinny poród wytrwałam to czegoś nie osiągnę? Przecież przy tym każde inne wyzwanie to pikuś 😉

    • heheh nic tylko brać się do wojowania świata:)

  • Sonia Dynarska

    Dobrze, że widzisz jakieś zalety 😉 Póki co, jeszcze nie jestem na etapie zauważania zalet, ale może kiedyś dorosnę do tego 😉 Przynajmniej tak sobie powtarzam 😉

    • no mam nadzieję, że i na Ciebie przyjdzie pora 🙂

  • ostatni punkt mnie rozbawił przy tym ponurym poniedziałku:))) z reszta się zgadzam w 100% mam tak samo, planowanie, robienie czegos, wieksza organizacja, wieksza taka przebojowość, zwał jak zwał, ale tak, tak własnie jest:)

    • cieszę się, że Cię rozbawiłam 🙂